Strefa FPL – Podsumowanie sierpnia

Sezon Premier League wiąże się dla wielu nie tylko z emocjami czysto boiskowymi, ale również z zabawą w Fantasy Premier League. Można rzec, że to coś więcej niż zwykła gra. To po prostu nałóg, który na szczęście znów jest aktywny. Zgodnie z zapowiedzią, raz w miesiącu będę podsumowywał swoje rezultaty.

Do początku nowej kampanii w Fantasy podchodzę z jeszcze większym dystansem, niż do tego, jakie wyniki mają miejsce na boiskach w Anglii. Pomimo tego, że liczba graczy co roku sięga blisko trzech milionów, tak naprawdę tylko niecały milion jest warty uwagi. Reszta to osoby, którym nudzi się w wakacje i zakładają drużyny z myślą o pierwszych kolejkach. Zdarza się, że bywają wysoko w rankingu, ale z czasem słabną albo w ogóle zapominają o swoim składzie. Jednak to nie mój problem.

Oskar Team wystartował dobrze, a nawet bardzo dobrze. Co prawda nie jest to dla mnie zaskoczenie, bo „forma jest chwilowa, a klasa jest wieczna”, ale obawy zawsze istnieją. Wyznaczyłem sobie jasny cel – 2200 punktów i miejsce w top 10000. W pierwszych trzech kolejkach zgromadziłem 198 punktów i wywalczyłem odpowiednią pozycję wyjściową do dalszych ataków w rankingu.

Kto wypalił? Przede wszystkim dwójka graczy Liverpoolu – Simon Mignolet i Daniel Sturridge. Pierwszy broni wszystkie możliwe strzały, w tym karnego Waltersa, a drugi… Cóż, strzela w każdym możliwym meczu. Danny był moim kapitanem w drugim oraz trzecim gameweeku i jak najbardziej jestem zadowolony z tego wyboru. Oprócz tego dobrze spisali się w sierpniu Ivanovic, Zabaleta, Silva czy Lambert.

Kto zawiódł? Niestety szansy regularnych występów od Mourinho nie dostał Lukaku, przez co uzyskał w pierwszej kolejce zaledwie dwa oczka, choć wydawało się, że może okazać się prawdziwą bombą. W dodatku przeciętnie Hazard, Coutinho i Sessegnon, który był moim wewnętrznym przeczuciem. Nie mam jednak powodów do zbyt wielkich narzekań. W poprzednich latach, z tego co pamiętam, już na starcie potrafiłem się mocno zdenerwować, a w tym sezonie jest spokój.

Co dalej? Karuzela się rozkręca i trzeba być czujnym, aby przynajmniej łapać kontakt z najlepszymi. Po wielu godzinach przemyśleń (zwłaszcza w trakcie lekcji w szkole dobrze się ustawia w głowie taktykę i ewentualne transfery) zdecydowałem się na tę nieszczęsną, dziką kartę. Pomimo niezłej zdobyczy punktowej, czułem, że potrzebna jest świeżość i szersza ławka rezerwowych, a teraz łatwiej wytypować zawodników, którzy są tańsi i przy okazji regularnie punktują. Zespół jest już ustawiony i łącznie wymieniłem prawie dziesięciu graczy. Zostali najlepsi i ci, którzy muszą się obudzić. Połączenie młodości z rutyną. Nazwiska poznacie jednak dopiero w sobotę. Wiem, że nie możecie się doczekać!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.